Wolontariusz senior
ZWIEDZAMY GALERIĘ SZTUKI POLSKIEJ XIX WIEKU W SUKIENNICACH

ZWIEDZAMY GALERIĘ SZTUKI POLSKIEJ XIX WIEKU W SUKIENNICACH

24. października 2014 roku uczestnicy projektu "Z jaskini do gwiazd" odwiedzili najstarszy oddział Muzeum Narodowego w Krakowie ‒ Galerię Sztuki Polskiej XIX wieku w Sukiennicach. Zgromadzona tam wyjątkowa kolekcja to zapis historii, ważnych dla narodu wydarzeń, tych wzniosłych, jak i gorzkich. Ponadto dzieła dokumentują proces zmieniania się konwencji artystycznych, konfrontowania klasycznych technik przedstawiania z rewolucyjnymi ‒ jak na tamte czasy ‒ ujęciami. Wszystko to sprawia, że mimo pozornej patriotycznej koncentracji poruszanych tematów, typowej dla sztuki tego okresu, w kolekcji wychwycić można wiele różnych wątków, świadczących o bogactwie środków i próbach łamania malarskich konwenansów.

Chociaż wydawać by się mogło, że to czas będzie najważniejszym czynnikiem w wyznaczaniu ścieżki zwiedzania, porządek został odwrócony. Zaburzenie chronologii zmieniło typową percepcję, opartą na linearnym odbiorze, wprowadzając twórczy element zagubienia wśród dokonań przeszłości. Po zapoznaniu się z dziełami epoki Romantyzmu ‒ w tym z imponującą Szarżą w wąwozie Samosierra, autorstwa Piotra Michałowskiego ‒ grupa ze Skawiny podziwiała portrety stworzone w drugiej połowie XVIII wieku. Zaskoczeniem był fakt, że przedstawiane osoby z wyższych kręgów arystokratycznych nie były przez twórców upiększane, lecz wiernie oddawano ich prawdziwe oblicza. Jak można się było dowiedzieć, niekiedy był to powód do odesłania danego malarza z dworu.

Duże wrażenie zrobiły dzieła zgromadzone w Sali Siemiradzkiego (zwanej również "Wokół Akademii"). Zobaczyć tam można monumentalne prace Jana Matejki, a także między innymi obraz Pochodnie Nerona Henryka Siemiradzkiego. Dla zgromadzonych osób ciekawe było śledzenie szczegółów, odkrywanie symbolicznych znaczeń, które artyści wpletli w swoje obrazy. Na przykład w przypadku Hołdu Pruskiego dwa razy udało się odnaleźć wizerunek samego Matejki, a zadumany Stańczyk zdradzał cały szereg asocjacji związanych z uwiecznionym wydarzeniem.

Zwiedzanie zakończyło się dyskusją na temat innego, znanego dzieła ‒ Szału uniesień Władysława Podkowińskiego. Kontrowersyjny w swoim czasie obraz stał się impulsem do rozmowy na temat przekraczania granic w sztuce, modyfikacji w postrzeganiu namiętności wyrażanej jednoznacznie na obrazach. Ponadto przykład ten pokazuje, jak ważne jest ‒ nawet w dobie zaawansowanej digitalizacji ‒ oglądanie dzieł oryginalnych. Historia tego obrazu to nie tylko stopniowe poszerzenie wzorów akceptacji zmieniającej się publiczności, ale także artefakt połączony z biografią twórcy. Dokładnie było widać ślady cięcia nożem, którym artysta sam próbował zniszczyć swoją pracę.  Uzupełnianie kontekstów to niewątpliwa wartość w obcowaniu ze sztuką, a ciekawość grupy skawinian pozwala przypuszczać, że również kolejne spotkania w muzeach będę czymś więcej niż tylko krótkim zatrzymaniem się przed danym dziełem. Zwłaszcza, że zdania na temat tego, co w sztuce można, a czego się nie powinno nadal są podzielone.

Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej w ramach Rządowego Programu na rzecz Aktywności Społecznej Osób Starszych na lata 2014-2020

Drukuj Drukuj