Wolontariusz senior
PUKŁO FELIKS

PUKŁO FELIKS

1885 – 1959

Feliks Pukło nie był rodowitym skawinianinem. Pochodził z Wadowic, gdzie jako młody człowiek uczęszczał do tego samego gimnazjum, w którym po latach uczył się Karol Wojtyła. Po ukończeniu piątej klasy wstąpił do szkoły kadetów we Lwowie. Tam uzyskał patent oficerski. W czasie I wojny światowej walczył na froncie południowym. W 1918 r., gdy powstała niepodległa Polska, zaciągnął się do Wojska Polskiego w stopniu kapitana, ale szybko otrzymał awans na stopień majora. W czasie wojny poznał swą pierwszą żonę. Młodzi ludzie przypadli sobie do serca i wkrótce zostali małżeństwem. Dzieci jednak nie mieli. Niestety, pani Pukłowa wkrótce zmarła, a jej mąż od 1 września 1929 r. przeszedł na emeryturę. Był to trudny okres w jego życiu.  Pomocą w odzyskaniu równowagi ducha okazała się praca. Na samym początku 1930 r. Krakowski Urząd Wojewódzki zawiesił władze miejskie Skawiny i wyznaczył majora rezerwy Feliksa Pukłę na stanowisko komisarycznego kierownika zarządu miasta. Dokument w tej sprawie podpisano 14 stycznia 1930 r.  Energiczny oficer szybko poznał nasze miasteczko i z wojskową sprawnością zabrał się do pracy. Od podwładnych wymagał dużo, ale też umiał docenić ich pracę oraz umiejętności. W mieście właśnie odżyły spory o to, czy budować nową szkołę (decyzja taka zapadła w 1929 r.), czy też odłożyć to przedsięwzięcie — kosztowne, lecz niezbędne do prawidłowego rozwoju skawińskiej młodzieży. „Budować!” — zadecydował Feliks Pukło. Nowy budynek oddano do użytku już 20 grudnia 1931 r. Jest to ten gmach przy ul. Żwirki i Wigury, w którym mieszczą się obecnie Szkoła Podstawowa nr 2 im. Kazimierza Wielkiego oraz Liceum Ogólnokształcące im. Marii Skłodowskiej-Cuire.
Równocześnie w Skawinie trwały inne roboty budowlane. Dokończono elektryfikację miasta, a na Rynku i przy głównych ulicach założono oświetlenie. Założono też kanalizację i uruchomiono wodociągi. Wprawdzie w domach nadal nie było wody bieżącej, ale na ulicach co kilkadziesiąt metrów pojawiły się metalowe pompy, z których można było korzystać o każdej porze. Rynek wybrukowano wapiennym kamieniem i choć czasem żartowano sobie z tych „kocich łbów”, to przecież dzięki nim nikt już nie gubił butów w jesiennym błocku oraz podczas roztopów. Na głównych ulicach położono chodniki z kwadratowych płyt i posadzono wzdłuż nich młode drzewka. Przy budynku „Sokoła” powstał park z piaskownicą i miejscem do gry w piłkę. Po oddaniu do użytku nowej szkoły stare budynki przeznaczono na inne cele. Ten, w którym obecnie mieści się Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy, zajął Sąd Grodzki a drugi, mieszczący obecnie Poradnię Psychologiczno-Pedagogiczną, przydzielono Poczcie Polskiej. Dokładnie wyremontowano też śliczną małą świątynię — Kościół pod wezwaniem Ofiarowania Najświętszej Marii Panny, popularnie nazywany „małym kościółkiem”. Jest to najstarszy budynek w Skawinie.
Pod mądrymi rządami majora Feliksa Pukły Skawina zmieniła się nie do poznania. Toteż w 1935 r. oficer ten ponownie został wybrany na stanowisko burmistrza. Pełnił tę funkcję do wybuchu drugiej wojny światowej. W ciągu dziewięciu lat jego rządów wydano w naszym mieście na inwestycje pięć razy więcej, niż w pierwszym dziesięcioleciu międzywojennej Polski. Wiele też się zmieniło w życiu osobistym Feliksa Pukły. Na spotkaniu w krakowskim kasynie oficerskim poznał śliczną, młodą Irenkę Czmyrównę. Kobiecie spodobał się przystojny, bezdzietny wdowiec. Wkrótce wzięli ślub. Mieli córkę Krysię oraz syna Stasia i wydawało się, że nic nie zmąci szczęścia ich rodziny. Niestety, w chwili wybuchu II wojny światowej major Pukło, jako oficer rezerwy, został powołany do wojska. W wyniku działań wojennych dostał się do niemieckiej niewoli. W trudnych chwilach pani Irenie pomagała jej siostra Felicja. Sytuacja materialna rodziny znacznie się pogorszyła, ale Irena Pukło znosiła to z niezmąconym spokojem. Pogodna, życzliwa wobec ludzi, nie traciła wiary w lepsze jutro. Feliks wrócił do Skawiny, gdy tylko jego obóz jeniecki wyzwolono. Znów zabrał się do pracy. Przez dwie kadencje był wybierany do Rady Narodowej, założył też w Skawinie Stronnictwo Demokratyczne. Do końca swych dni pozostał pracowitym, prawym, ofiarnym człowiekiem. Zmarł 23 lutego 1959 r. Spoczywa w rodzinnym grobowcu w Wadowicach. Pochowano go tak, jak sobie tego życzył — w mundurze wojskowym i ze wszystkimi odznaczeniami.

 

autor: Anna Kudela

rysunek: Magdalena Szynkarczuk

 

Materiał opracowany w ramach współfinansowanego ze środków Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej projektu:

"Skawiniacy w siedmiomilowych butach – jesteśmy z jednej bajki"

 

Drukuj Drukuj